sobota, 9 czerwca 2012

Teen Titans cz 7

Zmiana planów. Teraz już nie będzie tak haotycznie i ""OneShot" Teen Titans" nie będzie Oneshotem. Do opowiadanka z Heriettą i jej smokiem nie mam zamiaru się zmuszać. A szkoda. Spodobało mi się XD
Wstawiam, bo mi czasu zabraknie, jak tak dalej będę pisać "od siebie"
_________________________________________________________________

 PRAWDA WYCHODZI NA JAW

G

dy dojechałem do wierzy Tytani siedzieli w salonie. Przemknąłem jak najciszej do swojego pokoju i przebrałem się w strój Robina. Wszedłem do pokoju wspólnego. Od razu wszyscy na mnie spojrzeli. Zdziwiłem się, ale mimo tego podszedłem spokojnie do lodówki i wyciągnąłem jabłko. Tytani nadal na mnie patrzyli. W końcu nie wytrzymałem i spytałem:
-O co chodzi?-spojrzałem na nich. Mieli podejrzliwy wyraz twarzy. Trzeba uważać na odpowiedzi.
-Gdzie byłeś?-spytał Bestia.
-Przejechałem się-powiedziałem i ugryzłem jabłko.
-Nie było cię całą noc-zauważył Cyborg.
-Właśnie Robin... A może raczej Dick Grayson?-Bestia spojrzał na mnie znacząco. Upuściłem jabłko.
-Skąd...? Skąd wy to...? Jak się...?-otworzyłem usta ze zdziwienia.
-Pamiętasz tamten dysk?-spytał Cyborg. Pokiwałem twierdząco głową, już z zamkniętymi ustami.
-Sprawdziłem zawartość. A Reszty dowiedzieliśmy się dzisiaj-wyjaśnił Cyborg.
-Śledziliście mnie?!-spytałem ze zdziwieniem. Moi przyjaciele mi nie ufali.
-Tak...-odpowiedziała smutno Gwiazdka. Odezwała się po raz pierwszy odkąd tu wszedłem.
-J-jak długo?-spytałem i przełknąłem ślinę.
-Odkąd wyjechałeś-powiedziała i spojrzała w okno przed nią. Spuściłem wzrok. Czyli widziała, jak... Jak mogłem być taki nieostrożny?! Obrzucałem się w myślach obelgami.
-Robin... Znaczy Dick...-zaczął Bestia.
-Teraz jestem Robinem. Dick Grayson tylko w cywilu.
Nagle usłyszeliśmy serię z karabinu. Wszyscy upadliśmy na podłogę. Po chwili wstałem i wyjąłem telefon. To tylko SMS od Susan. Jak ja z ją dawno nie rozmawiałem! Odczytałem treść. Po czym chowałem telefon do kieszeni.
-Co to było?!-spytał Bestia wymachując przede mną rękoma.
-SMS-odpowiedziałem krótko.
-Od kogo i o jakiej treści?-czekał Bestia na wyjaśnienia.
-Od Susan...
-Kim ona jest? Dilerem, organizatorką nielegalnych wyścigów, czy tą lalą, z którą się całowałeś?-przerwał mi Bestia. Na dźwięk słowa "całowałeś" Gwiazdka drgnęła.
-Po pierwsze: nie biorę, po drugie: nawet nie wie, że biorę w nich udział, po trzecie: to ona mnie pocałowała!-krzyknąłem.
-A kim jest Susan?-spytała Raven. Zastanowiłem się nad odpowiedzią.
-Przyrodnią siostrą-wyjaśniłem.
-A co napisała?-spytał Bestia próbując wygrzebać z mojej kieszeni telefon.
-Czytanie cudzych wiadomości jest karalne!-zaprotestowałem i odsunąłem się na bezpieczną odległość.
-Udział w nielegalnych wyścigach również-powiedziała oschle Raven. Zrezygnowałem i podałem Bestii telefon. Wziął go i od razu szukał wiadomości, która chwilę temu przyszła. Powstrzymał go dźwięk dzwonka. Wziąłem telefon i odebrałem go.
-Halo?-powiedziałem do słuchawki.
-Dick ty mąci wietrze!-wyzwała mnie Susan na powitanie.
-Co tym razem zrobiłem?-spytałem.
-Mam tę grę! Dostałam na urodziny!-krzyknęła mi.
-Dopiero dotarło?-zdziwiłem się.
-A kiedy to wysłałeś?-spytała.
-Na... miesiąc przed twoimi urodzinami-odpowiedziałem.
-Aha. To miło z twojej strony, że o mnie pamiętasz. Ale następnym razem skontaktuj się ze mną zanim kupisz mi prezent, który już mam!-wydarła się.-A, no i przyjeżdżam za tydzień. Narazka!-powiedziała milej.
-Czekaj, ale...-nie zdążyłem dokończyć, ponieważ się rozłączyła.
-Kto, po co, jak i gdzie?-spytał Bestia, jak na przesłuchaniu.
-Susan, wyzwać mnie bo dostała dwa takie same prezenty, normalnie i z Gotham City. Szczęśliwy?-spytałem.
-A dlaczego jeszcze?-kontynuował przesłuchanie.
-Oznajmiła, że pojawi się tu za tydzień. Mamy jakiś bunkier, żebym się mógł zaryglować?- spytałem rozglądając się po pomieszczeniu.
-Ha, ha, ha-zaśmiał się ironicznie Bestia. Ziewnąłem przeciągle.
-To ja się prześpię, a wy przygotujcie pytania, jakie mi później zadacie.
Wyszedłem z pokoju wspólnego i skierowałem się do sypialni. Słuchałem muzyki przez parę godzin. Jeśli prześpię się w dzień-nie będę mógł spać w nocy.
Zmieniłem spodnie i zdjąłem górną część stroju Robina. W tej chwili do pokoju weszła Gwiazdka. Poczerwieniałem i założyłem górę od piżamy.
-Gwiazdko...-chciałem dać jej wykład, o tym że powinna pukać do cudzych pokoi, ale gdy zobaczyłem jej minę, zaniechałem pomysłu. Usiadłem obok niej na moim łóżku.
-Co się stało?-spytałem. Uzyskałem odpowiedź w postaci odwrócenia wzroku mojej przyjaciółki.
-Gwiazduś...-powiedziałem i złapałem ją za rękę. Spojrzała na mnie. Oczy miała czerwone od płaczu.
-Powiesz mi?-spytałem spokojnie, patrząc jej w oczy. Gwiazdka spojrzała na mnie. W sekundę jej oczy zapełniły się łzami. Rozpłakała się. Próbowałem ją objąć, ale wyrywała się z mojego uścisku.
-Gwiazdko... Proszę, przestań płakać-mówiłem, jak do małego dziecka. Ona jednak nie przestawała. Złapałem jej ręce i odciągnąłem od twarzy. Nadal unikała mojego wzroku. Przytuliłem ją do siebie, a ona wypłakiwała się w koszulę z mojej piżamy. Po chwili uspokoiła się, ale nie przestała  mnie przytulać. Uniosłem jej podbródek. Spojrzała na mnie.
-A teraz powiesz mi co się stało-spytałem cicho.
-Dlaczego nam nie powiedziałeś?-spytała próbując patrzeć w moje oczy. Na jej nieszczęście, moja maska idealnie ja zasłaniała. Westchnąłem i wstałem z łóżka. Oparłem się dłońmi o blat biurka, byleby tylko nie patrzeć w jej oczy.
-Ponieważ chciałem mieć normalne życie. Ukończyć studia... Znaleźć pracę... Normalnych przyjaciół...
-A my?-spytała podchodząc.
-Wy też jesteście moimi przyjaciółmi... A ty moją najlepszą przyjaciółką-Spojrzałem na nią. Nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać.
-Gwiazdko!-zawołał Bestia. Natychmiast się od siebie odsunęliśmy.
-Dobranoc-uśmiechnąłem się.
-Dobranoc-powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
 Gdy Gwiazdka wyszła, położyłem na łóżko. Długo nie mogłem zasnąć, a kiedy mi się to w końcu udało, śniła mi się właśnie ona. I był to najpiękniejszy sen w całym moim życiu.
______________________________________________________________________
Notka jest? Jest, a u Cheysy i Arisu, i Fanyy jeszcze nie ma  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz