środa, 26 czerwca 2013

Teen Titans cz 20

Na początku chciałam napisać, że notka była gotowa kilka... tygodni temu, ale zgubiłam zeszyt, w którym była ona zapisana. Gdy ją w końcu znalazłam, nie miałam czasu, żeby ją przepisać, ponieważ musiałam poprawiać oceny (przeklęta niech będzie historia!). Gdy oceny były już poprawione mogłam spokojnie dodać notkę, którą właśnie czytasz.
Mam nadzieję, że spełnię kryteria i nie popełnię tak wielu literówek, jak w poprzednich postach.
BTW, literówki powstały z tegoż powodu, że pisałam na tablecie, na klawiaturze ekranowej (ta też niech zostanie przeklęta!). Teraz powinno ich być mniej, bo piszę już normalnie na notebook'u ("opłaca się zdawać z czerwonym paskiem" - mój tata)
***
Razem z resztą zespołu rozsiedliśmy się  pierwszym rzędzie, tuż przed sceną. Cathleen po kolei wyczytywała nazwiska. Wszystkie formalności musiałem, oczywiście, załatwić ja. Jestem przecież tylko nic nie robiącym tekściarzem i głównym gitarzystą, który musiał przygotować listę uczestników. Byłem przez to trochę obrażony... No dobra, przyznam się bez bicia, strzeliłem najzwyczajniejszego w świecie focha i na tym fotelu z miną rozpieszczonego gówniarz, któremu zabroniono zjeść lody przed obiadem. Odbijało się to na pierwszych uczestnikach, bo musiałem jakoś swoją złość wyładować, a że oni byli pod ręką...
Tak, czy inaczej - jestem typem człowieka, który nie potrafi się długo gniewać i musiałem w końcu dać za wygraną i oceniać uczestników (i uczestniczki) "prawidłowo". Kolejni uczestnicy śpiewali, lub wchodzili po to, żeby zaraz zejść, a to tylko dlatego, że chcieli zagrać. Zgodziliśmy się, ale perkusistom od razu powiedzieliśmy, że i tak "mamy o jednego za dużo". Właściwie to, Cathleen powiedziała im grzecznie, że szukamy tylko wokalisty, ale była chyba zbyt miła, bo żaden z nich sobie nie poszedł, więc ja im to powiedziałem. Ja oczywiście jestem taki groźny, że też nie poskutkowało, dlatego Tonny podszedł do perkusji i tak im zagrał, że większość wyszła ze spuszczonymi głowami i mocno nadpsutą samooceną.
Na scenę wchodziła właśnie Reila. Stanęła przy mikrofonie i powiedziała co zaśpiewa.
To była piosenka "What hurts the most". Okazało się, że ta... wredna i oschła dziewczyna posiada prawdziwy talent wokalny. Do tego potrafiła się wczuć w piosenkę, co oznaczało, że tekst piosenki nie jest dla niej tylko czasem rymującymi się zdaniami, ale ma głębsze znaczenie... Chyba pożegnam się z posadą tekściarza ^^.
-Następny... Bestia!-zawołała Cathleen.

1 komentarz:

  1. WRESZCIE!!!! Czekałam aż napiszesz! Jestem pod wrażeniem Twojego talentu. Notka bardzo zabawna. Czekam na next i zapraszam do mnie na teentitansgo07.blog.onet.pl
    Will

    OdpowiedzUsuń